Jak Sąd Najwyższy odpowie na pytania dotyczące kredytów frankowych? – uchwała już 13 kwietnia 2021

Już 13 kwietnia 2021 roku Sąd Najwyższy wypowie się w kluczowych kwestiach, dotyczących kredytów frankowych, które wywołują jeszcze istotne wątpliwości w orzecznictwie sądów w całej Polsce. Tym razem będzie to uchwała podjęta w pełnym składzie izby cywilnej Sądu Najwyższego i jako taka, powinna rozstrzygnąć większość, jeżeli nie wszystkie wątpliwości i dotychczasowe rozbieżności.

W uchwale tej Sąd Najwyższy odpowie na sześć następujących pytań:

  1. Czy w razie uznania, że postanowienie umowy kredytu „frankowego”, które odnosi się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie wiąże konsumenta, możliwe jest przyjęcie, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów?

Powyższa kwestia już w zasadzie nie budzi wątpliwości w orzecznictwie sądów. Według powszechnego przekonania sędziów i nauki prawa brak jest w polskim porządku prawnym przepisów, które mogłoby zastąpić nieuczciwe klauzule abuzywne występujące w umowach. Innymi słowy, jeżeli umowa zawiera zapisy niezgodne z prawem, które z reguły dają jednej stronie (bankowi) prawo do dowolnego kształtowania kursu walut zapisy te nie mogą być z „automatu” zastąpione innymi przepisami prawa. Szeroko tą kwestią zajmował się również Unijny Trybunał Sprawiedliwości, który jednoznacznie stwierdził, że nie ma możliwości zastępowania nieuczciwych postanowień umownych. W związku z tym, trudno sobie wyobrazić aby odpowiedź na to pytanie mogła być twierdząca, czyli niekorzystna dla kredytobiorców.

Tak więc, w przypadku spodziewanej, przeczącej odpowiedzi na powyższe pytanie, Sąd Najwyższy pochyli się nad dwoma kolejnymi pytaniami, czyli:

  1. Czy w razie niemożności ustalenia wiążącego kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego do takiej waluty umowa może wiązać strony w pozostałym zakresie?
  2. Czy w razie niemożności ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu denominowanego w walucie obcej umowa ta może wiązać strony w pozostałym zakresie?

Oba pytania rozróżniają dwa rodzaje kredytów: indeksowany i denominowany. Kredyt indeksowany jest wyrażony w złotówkach i przeliczony na franki szwajcarskie na potrzeby spłat. Kredyt denominowany natomiast jest wyrażony we frankach szwajcarskich i przeliczany na złotówki w momencie wypłaty kredytu. Jakkolwiek konstrukcja umów jest trochę inna, to jednak skutek czy też konsekwencje zawarcia takiej umowy są te same. W każdym razie, powyższe pytania te sprowadzają się do tego czy w przypadku braku możliwości ustalenia kursu waluty i zastąpienia niedozwolonych postanowień umowa powinna zostać unieważniona w całości czy też może funkcjonować w ograniczonym zakresie już bez niedozwolonych zapisów. Innymi słowy, Sąd Najwyższy jeżeli już potwierdzi, że brak jest podstaw do „naprawiania” umowy kredytowej ma się opowiedzieć za jednym z dwóch wariantów, o który zabiegają kredytobiorcy: czy umowy unieważniać, czy też można je „odfrankawiać”. Obecnie, zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości w Unii Europejskiej decydująca powinna być ?wola klienta? i to on powinien decydować o dalszym losie umowy, chyba że usunięcie zapisów niezgodnych z prawem uniemożliwia całkowicie jej wykonanie. Do tego stanowiska przychyla się również większość sędziów orzekających w sprawach „frankowych”.

Kolejne trzy pytania dotyczą już skutków unieważnienia umowy kredytowej, tak więc odpowiedź na nie jest uzależniona od pozytywnego stanowiska Sądu najwyższego w zakresie poprzednich pytań:

  1. Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej, w wykonaniu której bank wypłacił kredytobiorcy całość kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonał spłat kredytu, powstają odrębne roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron, czy też powstaje jedno roszczenie, równe różnicy spełnionych świadczeń, na rzecz tej strony, której łącznie świadczenie miało wyższą wysokość?

Unieważnienie umowy kredytowej pociąga za sobą konieczność rozliczenia stron umowy, polegającego na zwrocie wzajemnych świadczeń stron. Dotychczas ukształtowały się dwie teorie, dotyczące sposobu rozliczenia po unieważnieniu umowy: tzw. teoria salda i tzw. teoria dwóch kondykcji.

Zgodnie z teorią salda rozliczenie świadczeń wzajemnych stron po unieważnieniu umowy polega na odjęciu od należnych kredytobiorcy świadczeń tych, które pozostały do spłaty na rzecz banku. Zatem w toku postępowania bank od razu wylicza saldo kredytu, zasądzając jedynie różnicę. Innymi słowy, jeżeli kredytobiorca dotychczas zapłacił na rzecz banku 200 tys. tytułem rat kredytu a bank udzielił kredytu w wysokości 150 tys. to sąd zasądzał na rzecz kredytobiorcy jedynie 50 tys. stanowiące nadwyżkę zwróconą ponad kwotę wypłaconego kredytu.

Teoria dwóch kondykcji z kolei polega na tym, że roszczenia stron umowy są odrębnymi, niezależnymi  roszczeniami. Zatem w przypadku unieważnienia umowy roszczenia nie umarzają się do wysokości wierzytelności niższej.  Innymi słowy, w toku procesu kredytobiorca może domagać się zapłaty (zwrotu zapłaconych rat). Natomiast bank aby odzyskać kwotę kredytu wypłaconego przy zawieraniu umowy musi wystąpić z odrębnym powództwem. Tak więc, przenosząc to na powyższy przykład: Sąd powinien zasądzić na rzecz kredytobiorcy 200 tys. zł, a bank będzie mógł dopiero później w odrębnym postępowaniu żądać od kredytobiorcy zwrotu 150 tys. zł.

W najbliższej uchwale Sąd Najwyższy definitywnie wypowie się, jaki sposób rozliczeń należy stosować po unieważnieniu umowy kredytowej. Jeśli opowie się za teorią dwóch kondykcji, która z pewnością jest korzystna dla frankowiczów nie tylko podzieli stanowisko wyrażone przez Sąd Najwyższy w ostatniej uchwale z dnia
16 lutego 2021 roku, sygn. III CZP 11/20, ale przede wszystkim pozwoli frankowiczom na swobodne dochodzenie roszczeń bez obaw o oddalenie powództwa z powodu ewentualnych roszczeń banku i możliwości zastosowania teorii salda..

Kolejną kwestią, nad którą pochyli się poszerzony skład Sądu Najwyższego będzie odpowiedź na pytanie

  1. Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej z powodu niedozwolonego charakteru niektórych jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się od chwili ich wypłaty?

Termin przedawnienia  i rozpoczęcie jego biegu jest kolejną kwestią sporną w sprawach dotyczących kredytów frankowych. Szczególnie w zakresie roszczeń przysługujących bankowi co jest wprost związane z pytaniem numer 4, albowiem jeżeli bank będzie musiał dochodzić zwrotu kwoty wypłaconego kredytu w odrębnym postępowaniu to czy jego żądania nie będą już przedawnione?

Według pierwszego stanowiska termin przedawnienia roszczeń banku o zwrot wypłaconej kwoty przedawnia się z upływem 3 lat, licząc od dnia jej wypłaty. Według innej koncepcji podstawą rozliczenia nieważnej umowy są przepisy o nienależnym świadczeniu wówczas termin przedawnienia upływałby w ciągu 6 lat. Kluczowe jest jednak jaki będzie termin przedawnienia ale od jakiego dnia należy ten termin liczyć. Należy pamiętać, że banki, kwoty kredytów wypłacały ok. 10-15 lat temu. Tak więc, Sąd najwyższy musi odpowiedzieć, czy termin przedawnienia należy liczyć od momenty wypłaty kredytu (co skutkowałoby tym, że kredytobiorcy nie muszą nawet zwracać kwot uzyskanego kredytu z powodu przedawnienia) czy też od momentu kiedy sąd ustali nieważność umowy (co skutkowałoby tym, że bank może domagać się od kredytobiorców zwrotu całości wypłaconej kwoty).

W odpowiedzi na ostatnie, szóste pytanie Sąd Najwyższy rozstrzygnie:

  1. Czy, jeżeli w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej którejkolwiek ze stron przysługuje roszczenie o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu takiej umowy, strona ta może również żądać wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych przez drugą stronę?

Jest to jedna z najbardziej spornych kwestii w sprawach dotyczących kredytów frankowych. Banki, by zniechęcić kredytobiorców do pozywania ich za stosowanie nieuczciwych postanowień coraz częściej domagają się od kredytobiorców po unieważnieniu umowy kredytowej zapłaty za tzw. bezumowne korzystanie z kapitału. Takie żądania, w zgodnej ocenie specjalistów, nie znajdują obecnie podstawy prawnej. Dodatkowo uznanie takiego roszczenia za zasadne prowadziłoby de facto do sytuacji, w której nieuczciwe postępowanie  banku, wyrażające się wykorzystaniem silniejszej pozycji i niewiedzy konsumenta byłoby gratyfikowane poprzez możliwość dochodzenia jakichkolwiek roszczeń po unieważnieniu umowy sprzecznej z prawem, dobrymi obyczajami i rażąco naruszającej interesy konsumenta, co nie znajduje żadnego uzasadnienia.

Przecząca odpowiedź Sądu Najwyższego na szóste pytanie wytrąci bankom z rąk przesłankę do skutecznego zniechęcania kredytobiorców poprzez wytaczanie powództw przeciwko konsumentom o zapłatę niebotycznych kwot, znacząco przekraczających kwoty udzielonych przed laty kredytów.

Odpowiedzi Sądu Najwyższego będą niejako drogowskazem w sprawach, dotyczących kredytów frankowych. Rozwieją dotychczas istniejące liczne wątpliwości, a także ułatwią i przyspieszą rozpoznawanie tych spraw. Na co niewątpliwie wszyscy kredytobiorcy liczą.